Klawy byłby len świat. gdyby wódka na jednego raz była, ale flacha przeważnie na trzech, no a szlug przeważnie na dwóch, na jednego zaś co? Na jednego kołyska i grób-mogiła. Całą noc i cały dzień śpiewali, siedzieli. Kto wie gdzie, ach, kto wie gdzie wszyscy się podzieli. Wszystkich wiatr rozwiał w świat na wiele, wiele lat. Mówią, był kiedyś czas, na jednego jedna żona też była, ale zdarza się żona na dwóch, ale zdarza się nawet na trzech, na jednego zaś co? Na jednego kołyska i grób-mogiła. Całą noc i cały dzień śpiewali, siedzieli. Kto wie gdzie, ach, kto wie gdzie wszyscy się podzieli. Wszystkich wiatr rozwiał w świat na wiele, wiele lat. Tylu tu mieszka i pije do dna, tu się kochają i wadzą. Tylu po mamrach piosenki me zna, tylu ich jeszcze posadzą. Siądzie brat, siądzie swat na wiele, wiele lat.
© Wiktor Woroszylski. Tłumaczenie, 1989