Tu łapy jodłowe dygocą we mgle I ptaki zaśpiewać się trwożą, Ty w lesie zaklętym mieszkanie masz swe, Lecz wyrwać się z niego nie możesz. Niechaj bzy opadają, niech trwoży się ptak, Niech czeremcha na wietrze wysycha, Wszystko jedno, ja ciebie zabiorę i tak Do pałacu, gdzie dźwięczy muzyka. Ktoś czary złe rzucił, klucz zgubił od bram, By świat twój był dla mnie zamknięty A tobie się zda, że najpiękniej jest tam, W tym lesie zaklętym-przeklętym.... Niech bez rosy kwiat więdnie, i drzewo, i krzak, Niech jutrzenka z chmurami trwa w sporze, Wszystko jedno, bo na nas gdzieś czeka i tak Jasny pałac z widokiem na morze. I kiedyś na pewno nadejdzie ten czas, Gdy ku mnie podejdziesz, ostrożna, A ja cię w ramionach poniosę przez las, Gdzie znaleźć nie będzie nas można... Ja cię porwę, uwiodę, znak tylko mi daj, Będę walczył z tą siłą przeklętą! Proszę, zgódź się, a szałas zamienię ci w raj, Gdyby pałac nad morzem zajęto...
© Monika Szwaja. Tłumaczenie, ?
© Andrzej Korycki + Dominika Żukowska. Wykonanie, 2014
© Tomek Trust & Annie. Wykonanie, 2019