Tu ptaki śpiewają, tu dłuży się czas, Na wietrze kołyszą się drzewa. I co cię skłoniło, by wybrać ten las, Z którego wydostać się nie da? Niech nigdy już statki nie płyną pod prąd, Niech zieleń utracą swą parki, I tak już niedługo zabiorę cię stąd Do królestwa, gdzie grają fujarki. Stulecia upłyną, lecz nigdy twój świat Otworem przede mną nie stanie. Zapewne dla ciebie to rozkosz i kwiat, I chyba najlepsze mieszkanie. Niech woda zaleje, zatopi niech ląd, Niech echo zamilknie w pokorze, I tak już niedługo zabiorę cię stąd Do pałacu z widokiem na morze. Ja wierzę, że kiedyś naprawisz swój błąd I zechcesz mi wreszcie uwierzyć. Ja wiem, że na rękach zaniosę cię stąd W to miejsce, o którym nikt nie wie. Ukradnę cię, jeśli twe serce tak chce - Nie na darmo się tyle starałem. Razem nawet w szałasie nie będzie nam źle, Jeśli pałac w królestwie ktoś zajął.
© Marlena Zimna. Tłumaczenie, 1994
© Artur Jackowski. Wykonanie, 2010
© Viktoras Pustovojus. Wykonanie, ?
© Łukasz Milcz. Wykonanie, 2016