Tam, gdzie szum wielkich miast, tam, gdzie pośpiech i zgiełk, Znów wracamy, innego wyboru nie mając. Choć do miast powracamy, jak statki na brzeg, Nasze serca na zawsze już w górach zostają. Chciałbym zatem oświadczyć wam z góry, Choćby spory trwać miały po świt, Są piękniejsze od gór tylko góry - Te, na które nie wspinał się nikt. Niby komu przyjaciół nie marzy się krąg, Niby kto nie posłuchałby głosu sumienia, Jednak znów się żegnamy - na miesiąc, na rok... Przecież nawet bogowie schodzili na ziemię. Chciałbym zatem oświadczyć wam z góry, Choćby spory trwać miały po świt, Są piękniejsze od gór tylko góry - Te, na które nie wspinał się nikt. Góry budzą w nas wciąż i nadzieję, i żal, Góry proszą, by znów nie rozstawać się z nimi, Ale chcemy, czy nie, inna wabi nas dal. Tak jest świat urządzony, że wracać musimy. Chciałbym zatem oświadczyć wam z góry, Choćby spory trwać miały po świt, Są piękniejsze od gór tylko góry - Te, na które nie wspinał się nikt.
© Marlena Zimna. Tłumaczenie, 1994
© Jan Nowicki. Wykonanie, 2000
© Artur Jackowski. Wykonanie, 2010