Raz na Czarnym Lądzie się Zdarzył Czarny Piątek, Był mezalians, ale gdzie Koniec, gdzie początek... Godnie stawić czoła złu Puszcza nie zdołała, Kiedy się w wędrownym Gnu Żyrafa zakochała. Okapi kpi z lamentu lam, A ara w skrzek: - A wara wam Od żyraf, co w myśl praw tych traw, Stworzone są do wyższych spraw! - Kocham gnu i wejdę z nim W bliską ciał zażyłość, Niech nareszcie w buszu tym Kwitnie wolna miłość! Jeśli zaś nasz związek tu Komuś nie pasuje, Ja na terytorium gnu Natychmiast emigruję! Okapi kpi z lamentu lam, A ara w skrzek: - A wara wam Od żyraf, co w myśl praw tych traw, Stworzone są do wyższych spraw! Tak objęła Czarny Ląd Era tolerancji. Był to sukces, lecz i błąd, Bowiem brak gwarancji, Jaki wpływ ma dziki seks Na tożsamość nową? Co uznaje tylko płeć Społeczno- kulturową... Preferencji trudny test: Tapir ostrzy rogi, Hipopotam w paski jest, Wąż ma długie nogi, Lew rzeżuchę żre i szczaw, Słoń ma kolce ostre... Wielbłąd dumny jest jak paw, Bo on ma dzieci proste! Parady nie do pary par - Paranoicznych uczuć żar! Partykularny smaku brak! Okapi wykpi się i tak, A stara ara lament lam Ucisza skrzecząc: Wara wam Od żyraf, co w myśl praw tych traw, Stworzone są do wyższych spraw!
© Roman Kołakowski. Tłumaczenie, 2005
© Joanna Lewandowska. Wykonanie, 2005
© Roman Kołakowski. Wykonanie, ?