Na statku bunt, nad nami mew zawieja, Od wczoraj, za dublonów złotych garść, Dwóch niegodziwców ciężko zwisa z rei. Za mało - wieszać czterech to w sam raz. Wiatr, wiatr, wiatr łapcie w żagle, Choć sztorm i wróg na statek nasz czyha. Szczęście to mit - stworzyliśmy go sami, Czarna bandera nad nami. Lawiną ciał toczyli się od baku, Hulanek wir ni cześć nieważna już. Jak wilk raniony wyjąc - czy ze strachu? Wyciągał każdy długi, ostry nóż. „Wiatr łapcie w żagle, szczęście wciąż przed wami, Choć sztorm i wróg na statek czyha wasz" Szczęście to mit? Stworzyliśmy go sami... - Czarna bandera maszt ozdabia nasz. Brać Kapitana! - wskazał ktoś paluchem, To koniec bratku! - krzyknął któryś doń, Kapitan zaś dwa worki z całym łupem Na oczach bandy cisnął w morską toń. Wiatr, wiatr, wiatr łapcie w żagle, Choć sztorm i wróg na statek nasz czyha. Szczęście to mit - stworzyliśmy go sami, Czarna bandera nad nami. Wtem fali cios zdruzgotał statek strasznie, Pamięta dobrze, kto przeżył ten dzień. Za burtę rzućcie, co wam krwią zapachnie I wierzcie, że to nie najwyższa z cen. Wiatr, wiatr, wiatr łapcie w żagle, Choć sztorm i wróg na statek nasz czyha. Szczęście to mit - stworzyliśmy go sami, Czarna bandera nad nami.
© Wacław Kaleta. Tłumaczenie, 1989
© Waldek Krasowski. Wykonanie, 2009