Dym taki, że w lustrach odbicia zszarzały, Nie widać osoby, choć blisko nas jest, I pary zdążyły się zmęczyć tańcami, Lecz ja chcę do końca dośpiewać swą pieśń! Już tyle melodii do tańca przebrzmiało, I wino w kielichach z kryształu zmętniało. Rozmowa o niczym nie bawi już tak, Więc kielich w milczeniu opróżnię do dna. Pół roku, jak nie ma słonecznej pogody, I dusze nam w sople zamienił zły mróz, Na próżno by czekać, aż stopią się lody, Nikt ich nie ogrzeje, gdy wokół nas chłód. Już tyle melodii do tańca przebrzmiało, I wino w kielichach z kryształu zmętniało. Rozmowa o niczym nie bawi już tak, Więc kielich w milczeniu opróżnię do dna. Orkiestra zmęczona i myli się częściej, Czas kończyć zabawę, już pora na sen... Spokojnie! Z uśmiechem na twarzy odejdę, Lecz przedtem do końca dośpiewam swą pieśń! Już tyle melodii do tańca przebrzmiało, I wino w kielichach z kryształu zmętniało, I luster nie widać, zasłania je dym, A może po prostu rozbiję go w pył!
© Lila Helena Metryka. Tłumaczenie, 2020