A okręty jak wiatr, dzisiaj tu, jutro tam. One jednak wracają, choć deszcz i słota. I pół roku nie minie, zobaczymy się znów. Potem znowu odejdę na pół roku. Wszyscy wrócą i tak, prócz przyjaciół sprzed lat i prócz kobiet kochanych i oddanych najbardziej. Wszystkich możesz znów mieć, oprócz tych, których chcesz. Ja nie wierzę losowi, a sobie już najmniej. Lecz uwierzyć bym chciał, że nie musi być tak, że już wkrótce przestanie się palić okręty. Wtedy wrócę i ja, wśród przyjaciół i w snach. I pół roku nie minie, zaśpiewam jak kiedyś.
© Paweł Orkisz. Tłumaczenie, 2005
© Paweł Orkisz. Wykonanie, 2005
© Maciej Winiarczyk. Wykonanie, 2009
© Janusz Kasprowicz. Wykonanie, 2011